Głównie leśne scieżki
Poniedziałek, 6 maja 2013 | dodano:07.05.2013Kategoria Treningi po okolicy
Dane wycieczki:
| Km: | 30.56 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:42 | km/h: | 17.98 |
| Pr. maks.: | 40.70 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Krossik | ||
Trip po okolicy
Poniedziałek, 22 kwietnia 2013 | dodano:23.04.2013Kategoria Treningi po okolicy
Bez pomysłu...
Dane wycieczki:
| Km: | 20.37 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:08 | km/h: | 17.97 |
| Pr. maks.: | 32.20 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Krossik | ||
Praca-Malta (3 laps)-Owinska-Pociag-Dom
Sobota, 20 kwietnia 2013 | dodano:21.04.2013Kategoria Większe wypady
Było fajnie, ale pod koniec już zaczynałem odczuwać posiadanie kolan...Następnym razem może do domu dojadę ;)
Dane wycieczki:
| Km: | 41.15 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:38 | km/h: | 15.63 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Krossik | ||
Pewnego sobotniego poranka do pracy
Sobota, 20 kwietnia 2013 | dodano:21.04.2013Kategoria Większe wypady
Pojadę sobie do pracy rowerem. A co!
Dane wycieczki:
| Km: | 8.25 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:25 | km/h: | 19.80 |
| Pr. maks.: | 33.60 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Krossik | ||
Taka sobie przejażdżka
Wtorek, 16 kwietnia 2013 | dodano:21.04.2013Kategoria Treningi po okolicy
Pierwsza poważniejsza trasa Krossika. Mogło być więcej, ale zabrakło pomysłów na kolejne kilometry.
Dane wycieczki:
| Km: | 22.69 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:19 | km/h: | 17.23 |
| Pr. maks.: | 28.50 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Krossik | ||
Testy Krossika
Niedziela, 14 kwietnia 2013 | dodano:15.04.2013Kategoria Treningi po okolicy
Chciałem przetestować nowy rower w terenie, ale niestety okazało się, że są problemy z powietrzem w tylnym kole i tyle było mojego jeżdżenia...
Dane wycieczki:
| Km: | 5.87 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:24 | km/h: | 14.67 |
| Pr. maks.: | 24.30 | Temperatura: | 12.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Krossik | ||
Niedokończona
Sobota, 8 września 2012 | dodano:08.09.2012Kategoria Treningi po okolicy
Dane wycieczki:
| Km: | 28.60 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 15.19 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Niebieski pędziwiatr | ||
Spalona-Bystrzyca Kł.-Spalona
Wtorek, 28 sierpnia 2012 | dodano:29.08.2012Kategoria Większe wypady
Na wstępie chciałbym dodać, że schronisko, które wybraliśmy na bazę noclegową znajduje się 811m n.p.m., więc generalnie do domu zawsze jest pod górę.
Ze schroniska wystartowaliśmy zaraz po śniadaniu, aby nie tracić czasu. 10km zjazd na dół, prawie zero pedałowania, istna sielanka. Tym sposobem dotarliśmy do Bystrzycy Kłodzkiej. Tam trochę pobłądziliśmy, pozwiedzaliśmy. Kawka, lody i wracamy. Na drogę powrotną wybraliśmy sobie szlak dookoła góry, na której stoi schronisko. Było to dobre posunięcie, bo nachylenie nie było duże, można było pedałować bez zadyszki.
Przy okazji napotkaliśmy coś takiego (prawa strona zdjęcia):

oraz całkiem fajny mini-wodospad:

To co nas naprawdę zaskoczyło to wrażenie, że już tu kiedyś byliśmy. Okazało się, że przeczucie nas nie myliło i trafiliśmy na pensjonat, w którym miało miejsce wesele kuzynki.

Mogę Was zapewnić, że widoki z tarasu są naprawdę rewelacyjne, a to dzięki lokalizacji na górce.
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i ostatnie 4km musieliśmy znowu pchać rowery, bo nachylenie terenu przed samym schroniskiem było naprawdę duże.
Wycieczka zaliczona do udanych.
Ze schroniska wystartowaliśmy zaraz po śniadaniu, aby nie tracić czasu. 10km zjazd na dół, prawie zero pedałowania, istna sielanka. Tym sposobem dotarliśmy do Bystrzycy Kłodzkiej. Tam trochę pobłądziliśmy, pozwiedzaliśmy. Kawka, lody i wracamy. Na drogę powrotną wybraliśmy sobie szlak dookoła góry, na której stoi schronisko. Było to dobre posunięcie, bo nachylenie nie było duże, można było pedałować bez zadyszki.
Przy okazji napotkaliśmy coś takiego (prawa strona zdjęcia):
oraz całkiem fajny mini-wodospad:
To co nas naprawdę zaskoczyło to wrażenie, że już tu kiedyś byliśmy. Okazało się, że przeczucie nas nie myliło i trafiliśmy na pensjonat, w którym miało miejsce wesele kuzynki.
Mogę Was zapewnić, że widoki z tarasu są naprawdę rewelacyjne, a to dzięki lokalizacji na górce.
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i ostatnie 4km musieliśmy znowu pchać rowery, bo nachylenie terenu przed samym schroniskiem było naprawdę duże.
Wycieczka zaliczona do udanych.
Dane wycieczki:
| Km: | 32.64 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:08 | km/h: | 10.42 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Niebieski pędziwiatr | ||
Ślęża
Poniedziałek, 27 sierpnia 2012 | dodano:29.08.2012Kategoria Większe wypady
Ta wyprawa to była jedna wielka pomyłka...W tym miejscu biję się w kask, że nie zadzwoniłem do Grzesia i nie zapytałem o tą górę. A było to tak:
Atak nastąpił żółtym szlakiem od strony przełęczy Tąpadła. Jak się później okazało ten szlak na całej długości pokryty jest luźnymi kamieniami wielkości pięści. Dla nas niemożliwe do pokonania na rowerach, ale pieszo nie powinno być problemu. Cała trasa na górę to było pchanie rowerów...
Wejście na górę zajęło nam rawie godzinę co rewelacyjnym wynikiem nie jest, ale ważne, że się nie zraziliśmy i dotarliśmy.

Na szczycie obiecana przez napotkanego turystę kawa i Mars na regenerację sił.
No dobra, pojedlimy, popili to teraz trzeba zejść, ale na pewno nie tą samą drogą. Wybór padł na szlak niebieski, który okazał się strzałem w kolano... Wyglądało to mniej więcej tak:



Nic śmiesznego. Zdecydowana większość trasy to było noszenie rowerów po półkach skalnych...Skakaliśmy z radości gdy dotarliśmy z powrotem na żółty szlak i do parkingu.
Fajnie, że dotarliśmy na szczyt, ale następny raz jednak pojedziemy czarnym na około.
Atak nastąpił żółtym szlakiem od strony przełęczy Tąpadła. Jak się później okazało ten szlak na całej długości pokryty jest luźnymi kamieniami wielkości pięści. Dla nas niemożliwe do pokonania na rowerach, ale pieszo nie powinno być problemu. Cała trasa na górę to było pchanie rowerów...
Wejście na górę zajęło nam rawie godzinę co rewelacyjnym wynikiem nie jest, ale ważne, że się nie zraziliśmy i dotarliśmy.
Na szczycie obiecana przez napotkanego turystę kawa i Mars na regenerację sił.
No dobra, pojedlimy, popili to teraz trzeba zejść, ale na pewno nie tą samą drogą. Wybór padł na szlak niebieski, który okazał się strzałem w kolano... Wyglądało to mniej więcej tak:
Nic śmiesznego. Zdecydowana większość trasy to było noszenie rowerów po półkach skalnych...Skakaliśmy z radości gdy dotarliśmy z powrotem na żółty szlak i do parkingu.
Fajnie, że dotarliśmy na szczyt, ale następny raz jednak pojedziemy czarnym na około.
Dane wycieczki:
| Km: | 7.45 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:44 | km/h: | 4.30 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Niebieski pędziwiatr | ||
Okolice Ząbkowic Śląskich
Niedziela, 26 sierpnia 2012 | dodano:29.08.2012Kategoria Większe wypady
Nadszedł upragniony urlop i nasza wyprawa w Sudety. Pierwszym przystankiem były Ząbkowice Śląskie, a jako iż mam tam rodzinę to postanowiliśmy się zatrzymać na wieczornego grilla, przenocować i rano wyruszyć na zwiedzanie okolicy. Jako nasz cel wybraliśmy Srebrną Górę. Na początku zabił nas podjazd pod pierwsze większe wzniesienie...Ach ta kondycja...Potem już było całkiem nieźle. Niewielkie podjazdy, ostre zjazdy i nagle...zgubiliśmy szlak. W tym momencie z powodu ostatniego stromego zjazdu Srebrna Góra poszła się gilać, a my obraliśmy nowy cel, Kamieniec Ząbkowicki.
Jechało się fajnie, były może ze dwa miejsca gdzie musieliśmy pchać rowery pod górę, bo stromizna nie pozwalała jechać, ale i tak jesteśmy zadowoleni.
Żeby nie wracać tą samą drogą wybraliśmy drogę inną:P Inna droga prowadziła przez miejscowość Stolec, w której jak mi się przypomniało mieszka kuzynka, u której zregenerowaliśmy energię, wypiliśmy kawkę i pojechaliśmy dalej. Większość dalszej trasy to zjazdy, więc nic ciekawego.
Ogólnie jak na rozgrzewkę przed tym co miało nastąpić później to poszło całkiem nieźle.
Zdjęć brak, bo tak;)
Jechało się fajnie, były może ze dwa miejsca gdzie musieliśmy pchać rowery pod górę, bo stromizna nie pozwalała jechać, ale i tak jesteśmy zadowoleni.
Żeby nie wracać tą samą drogą wybraliśmy drogę inną:P Inna droga prowadziła przez miejscowość Stolec, w której jak mi się przypomniało mieszka kuzynka, u której zregenerowaliśmy energię, wypiliśmy kawkę i pojechaliśmy dalej. Większość dalszej trasy to zjazdy, więc nic ciekawego.
Ogólnie jak na rozgrzewkę przed tym co miało nastąpić później to poszło całkiem nieźle.
Zdjęć brak, bo tak;)
Dane wycieczki:
| Km: | 40.35 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:53 | km/h: | 13.99 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Niebieski pędziwiatr | ||




