Ech ta pogoda...
Sobota, 14 lipca 2012 | dodano:14.07.2012Kategoria Treningi po okolicy
Zapowiadało się tak pięknie. Słoneczko ładnie świeciło, wiaterek lekko powiewał, więc wybrałem się na wycieczkę. Celem była spokojna jazda w pierwszej strefie co, muszę przyznać w połowie nawet się udało. Znudzony ciągle tymi samymi trasami stwierdziłem, że tym razem wybiorę się gdzieś dalej. Generalnie mamy łikend, więc liczba samochodów jest raczej mała i przede wszystkim nie jeżdżą ciężkie-żarówki. Wracając do tematu wybrałem się więc do oddalonego o całe 10km od domu Mieściska (miejsce docelowe w sumie wybrałem spontanicznie będąc już w połowie drogi do niego). Do tablicy z nazwą miejscowości trzymałem strefę, a na miejscu zrobiłem sobie minutową przerwę na pićku. Po regeneracji sił zawróciłem w kierunku domu i zobaczyłem coś czego totalnie się nie spodziewałem...ciemne chmury i błyski...Olałem więc strefy, wyłączyłem "pisklę" w pulsometrze i wdepnąłem na pedały ile sił w nogach. Jak można się domyśleć w połowie drogi powrotnej zaczęło się robić mokro, a po następnych 5 minutach ulewa. Pewnie myślicie, że jestem głupi i nie zabezpieczyłem się na tą ewentualność i nie wziąłem wiatrówki? Otóż i tak i nie. Wiatrówkę jak najbardziej zabrałem ze sobą, ale nie mogłem jej wyjąć z plecaka, bo robiła za wodoszczelne etui dla aparatu. Tak, przyznaję się, jestem debilem...Oczywiście aparatu nie wyjąłem nawet z plecaka i nie zrobiłem nawet jednego zdjęcia, więc robił tylko za obciążenie. Tak czy inaczej z przystankami na odpoczynek dotarłem w końcu do domu zmoczony jak kura.
Jaki z tego morał?
Ano są co najmniej dwa:
1. Zmienić plecak na wodoodporny
2. Kupić wodoszczelne etui do aparatu.
Poza tym było ekstra :D
Jaki z tego morał?
Ano są co najmniej dwa:
1. Zmienić plecak na wodoodporny
2. Kupić wodoszczelne etui do aparatu.
Poza tym było ekstra :D
Dane wycieczki:
| Km: | 20.68 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:17 | km/h: | 16.11 |
| Pr. maks.: | 29.70 | Temperatura: | HRmax: | 195(100%) | HRavg | 138( 71%) | |
| Kalorie: | 923kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Niebieski pędziwiatr | ||
Znowu w akcji
Czwartek, 12 lipca 2012 | dodano:12.07.2012Kategoria Treningi po okolicy
No to wolnobieg wymieniony (nawet się bardzo nie bronił), co oznacza, że niebieski znowu w akcji. Dzisiaj miał być zwykły trening w 1 strefie, ale stwierdziłem, że to dla mnie za wolno, więc przerzuciłem się na drugą strefę. To też mi na długo nie wystarczyło, bo zlokalizowałem fajne miejsce na trenowanie podjazdów i zjazdów. Niestety ze mnie taki xc'owiec jak z koziej dupy trąbka, więc zrobiłem 4 podjazdy, 4 zjazdy i...trupłem padem...Swoją drogą to dobrze mówią, że polak mądry po szkodzie, a ja debil stwierdziłem "po cholerę mi plecak i woda, przecież jade trenować pierwszą strefę". Tym więc sposobem zjebany jak kuń po łesternie wróciłem do domu z prędkością ślimaka na wyścigach.
A tak btw. zaopatrzyłem się w kaskiet. Generalnie muszę się trochę przyzwyczaić do jego obecności, ale jednak zjeżdżając zjazdem prosto w drzewo poczułem się pewniej, gdyby jednak zdarzyło mi się go nie ominąć. Na szczęście próba wytrzymałościowa się nie odbyła.
A tak btw. zaopatrzyłem się w kaskiet. Generalnie muszę się trochę przyzwyczaić do jego obecności, ale jednak zjeżdżając zjazdem prosto w drzewo poczułem się pewniej, gdyby jednak zdarzyło mi się go nie ominąć. Na szczęście próba wytrzymałościowa się nie odbyła.
Dane wycieczki:
| Km: | 13.00 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 00:55 | km/h: | 14.18 |
| Pr. maks.: | 34.80 | Temperatura: | HRmax: | 196(101%) | HRavg | 136( 70%) | |
| Kalorie: | 643kcal | Podjazdy: | 300m | Rower: | Niebieski pędziwiatr | ||
Obrażonko
Wtorek, 10 lipca 2012 | dodano:10.07.2012Kategoria Okołorowerowe
Dzisiaj w ten jakże piękny wieczór, swoją drogą idealny żeby sobie pojeździć Pędziwiatr strzelił focha i stwierdził, że tak piękny, nowy łańcuch nie może współpracować z takim gównem jak mój wolnobieg, więc się ów wolnobieg wziął i obraził. Stwierdził, że w takim towarzystwie to on nie będzie pracować i zaczął przeskakiwać...Się zdrowo zbulwersowałem i zakończyłem jazdę po 500m...Teraz idziem na alledrogo szukać nowego wolnobiegu. Mam nadzieję, że się wtedy przerzutka albo (olaboga) korba nie obrazi...
Dane wycieczki:
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Niebieski pędziwiatr | ||
Łańcuchy i bagażniki
Wtorek, 10 lipca 2012 | dodano:10.07.2012Kategoria Okołorowerowe
Wczoraj zrobiłem mały prezent niebieskiemu i zaopatrzyłem go w super nowiuteńki łańcuszek marki SRAM. W poprzednim niestety luz dochodził już do 2cm i było w nim tyle piasku, że mógłbym wybudować piaskownicę w pobliskim przedszkolu. Przy okazji zdjętego łańcucha pozwoliłem sobie wyczyścić zęby wolnobiegu, tarcz korby i zębatek przerzutki. Te ostatnie wypadałoby też wymienić, ale jeszcze trochę wytrzymają. Zdjęcia efektu końcowego dodam później, bo po prostu operacja zajęła mi zbyt dużo czasu i uwierzcie, już mi się nie chciało...


Poza tym zaopatrzyłem się w bagażnik dachowy marki Norauto do mojej 'czarnej szczały'. Co ciekawe robi je dla nich firma Thule, więc liczymy na wysoką jakość, a na przynajmniej średnio wysoką. Rynienki do rowerów dostałem od ojca, więc trochę kosztów odpadło.
W 50% wygląda to tak:



Drugie 50% wrzucę wieczorem, bo śmiesznie by mi się jechało dzisiaj do pracy z rynienkami na dachu, prawda?


Teraz jestem zwarty i gotowy do wycieczki w góry nasze polskie.
Poza tym zaopatrzyłem się w bagażnik dachowy marki Norauto do mojej 'czarnej szczały'. Co ciekawe robi je dla nich firma Thule, więc liczymy na wysoką jakość, a na przynajmniej średnio wysoką. Rynienki do rowerów dostałem od ojca, więc trochę kosztów odpadło.
W 50% wygląda to tak:
Drugie 50% wrzucę wieczorem, bo śmiesznie by mi się jechało dzisiaj do pracy z rynienkami na dachu, prawda?
Teraz jestem zwarty i gotowy do wycieczki w góry nasze polskie.
Dane wycieczki:
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Niebieski pędziwiatr | ||
Piramida Łakińskiego, okoliczne laski i powrót przez Kaliska.
Niedziela, 8 lipca 2012 | dodano:08.07.2012Kategoria Treningi po okolicy
Jak zwykle dla poprawy kondycji spokojnym tempem przepedałowaliśmy okolicę Wągrowca. Najpierw na rozgrzewkę 3km do teściów na kolację, a potem pozwiedzać.
Najpierw zaliczyliśmy Piramidę Łakińskiego (kimkolwiek był) oraz jego konia:


Potem postanowiliśmy pozwiedzać nowe ścieżki pobliskiego lasku i tak trafiliśmy na dość ruchliwą drogę w Kaliskach, po której boję się jeździć ze względu na straszne koleiny i ciężarówki jadące w stronę Bygdoszczy.
Przy okazji zauważyłem bardzo niepokojące odgłosy dochodzące z okolic napędu. Łańcuch chyba ma dość... Może wystarczy przepłukać w benzynie, ale raczej ma zbyt duże luzy żeby w ogóle do tego podchodzić. Chyba lepiej będzie go wymienić.
Najpierw zaliczyliśmy Piramidę Łakińskiego (kimkolwiek był) oraz jego konia:


Potem postanowiliśmy pozwiedzać nowe ścieżki pobliskiego lasku i tak trafiliśmy na dość ruchliwą drogę w Kaliskach, po której boję się jeździć ze względu na straszne koleiny i ciężarówki jadące w stronę Bygdoszczy.
Przy okazji zauważyłem bardzo niepokojące odgłosy dochodzące z okolic napędu. Łańcuch chyba ma dość... Może wystarczy przepłukać w benzynie, ale raczej ma zbyt duże luzy żeby w ogóle do tego podchodzić. Chyba lepiej będzie go wymienić.
Dane wycieczki:
| Km: | 12.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 12.00 |
| Pr. maks.: | 22.20 | Temperatura: | HRmax: | 151( 77%) | HRavg | 102( 52%) | |
| Kalorie: | 375kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Niebieski pędziwiatr | ||




